Rynek gier mobilnych przyzwyczaił nas do pośpiechu: krótkich sesji, błyskawicznych nagród i nieustannej presji na wynik. Alto's Odyssey idzie pod prąd. Zamiast gonić za punktami, zaprasza do zwolnienia i skupienia się na samej czynności zjazdu. Ta odwaga w postawieniu na nastrój zamiast presji wyróżnia tytuł na tle konkurencji i tłumaczy, dlaczego gra zdobyła uznanie zarówno graczy, jak i krytyków.
Gra czerpie z klasyki gatunku endless runner, ale oczyszcza formułę z tego, co zbędne. Nie znajdziemy tu agresywnej monetyzacji ani skomplikowanych systemów – jest za to przemyślany projekt dźwięku, światła i ruchu. W połączeniu z proceduralnie budowanym światem oraz dynamiczną ścieżką dźwiękową produkcja potrafi wciągnąć zarówno na kilka minut, jak i na długie wieczory.
Nie brakuje też drobnych wad. Po pewnym czasie trasy zaczynają się powtarzać, a część graczy może odczuć brak jasno wyznaczonych celów. Mimo to Alto's Odyssey pozostaje jedną z najpiękniejszych i najbardziej relaksujących gier dostępnych na smartfony – tytułem, który warto poznać choćby dla samej przyjemności obcowania z jego światem.